fbpx

Lala land i żywe życie

A gdyby tak uwierzyć, że miłość do siebie załatwia większość naszych problemów? Miłość do siebie mam na myśli lubienie ze sobą przebywać, wziąć za rękę kiedy inni zwolnią Cię z roboty i umieć powiedzieć: „Ja Cię nie zostawię, jesteś zajebisty gość i kocham Cię zawsze, cokolwiek nie zrobisz. Coś wymyślimy, nie martw się”. Wtedy zazwyczaj nie robisz głupich rzeczy, bo otaczasz szacunkiem swój rozwój. 

Robić i nie żałować

Życie to codzienne wybory i lekcje do odrobienia. 

Kiedyś skupiałam się w tych gorszych dniach na tym, że coś jest nie tak i przysłaniało to momenty fajne, które się też zdarzały. Nie słuchałam śpiewu ptaków w pięknym ogrodzie, na który długo pracowałam, żeby go mieć. Nie umiałam docenić tych ptaków, bo przyczepiałam się do momentu, kiedy było mi trudniej i tam kierowałam swoją uwagę. I bach do przyszłości pt. Gdybym miała…, Gdybym tylko czuła, że….. Gdyby tylko on bardziej…. Wtedy leci jak domino. I wiesz co się wtedy dzieje? Nie żyjesz. Bo w przeszłości ani w przyszłości nas nie ma. To jest iluzja i ucieczka od tu i teraz. Kupujesz dom i ogród za milion złotych i nie żyjesz. Rozumiesz coś z tego? Jak tu nie żałować.

Żywe życie

Domu i ogrodu już nie ma. Jest wynajmowane mieszkanie i mały balkonik. Ale wiesz co jest dzięki temu? Żywe życie. I teraz muszę wyjaśnić coś, co założę się, że podniosło niejednemu ciśnienie. Oczywiście, że fajnie jest mieć dom, ogród i potrafić usłyszeć śpiew ptaków. Tak jest najlepiej. Ale ja mówię o takim życiu, w którym nie umiesz żyć, bo ciągle myślami jesteś gdzieś. Wszędzie, tylko nie tutaj. Gdzieś, ktoś, coś, kiedyś. I z powodu, że nie żyjesz tracisz to co masz po to, żeby zrozumieć, co w ogóle miałeś. No absurd. W tym doświadczeniu, jakże trudnym w momencie przeżywania tej straty, zyskałam samopoznanie, godność, pokorę. Spotkałam się ze swoimi wartościami. To mi pomogło żałować mniej.

Działać z sensem

Świat przyśpieszył, więc postanawiam jechać na tej karuzeli na hamulcu świadomości, kwestionując ten pośpiech. Dlatego moja działalność opiera się dziś na poszukiwaniach jak lepiej projektować, jak się rozwijać i wspierać w tym innych. Przyglądam się nadmiarowi i jego skutkach i działaniu z sensem. Tego uczę kobiety i o tym chcę rozmawiać z młodymi projektantami.

Uważam, że to, co wsadzono nam do głowy wymaga aktualizacji i popatrzenia nieco szerzej na sprawy i przede wszystkim zadaję sobie pytanie czy przypadkiem nie warto oduczyć się robienia czegoś, czego świat wcale nie potrzebuje. 

To, jakie pytania sobie zadajesz ma znaczenie, nie tylko na nasze osobiste życie, ale też na projekty, które realizujemy.